piątek, 16 grudnia 2016

Rozdział? Nie.

Dawno się tu nie pojawiałam. Dlaczego? Z dużo nauki. W najbliższym czasie popracuję nad nowym rozdziałem i dalszą częścią OS ale wątpie że pojawią się przed świętami.
Liv ;3

czwartek, 18 lutego 2016

One Shot ,,Ludzie się zmieniają. Czasami na lepsze,czasami na gorsze." cz.2

W sali śpiewu
Federico
- Opowiadaj Fede! - krzyknęła zafascynowana Ludmiła
- No więc mieszkałem tam z rodzicami. W szkole poznałem taką dziewczynę. Miała na imię Ana. Bardzo ładna i jednocześnie wkurzająca. - stwierdziłem
- Dlaczego? - spytała lekko wkurzona Ludmiła. Co się dziwić.
- Bo cały czas się do mnie podwalała. Miałem dość i powiedziałem jej, że mam dziewczynę w Buenos Aires.
- A potem wróciłeś. - skwitowała już zadowolona Lusia
- Do ciebie - powiedziałem a ona się zarumieniła. - Jesteśmy nadal parą?
- Dla mnie zawsze byłeś wymarzonym chłopakiem. - stwierdziła
- A co tam u Ciebie? Słyszałem, że mieszkasz z Vilu. - spytałem
- No tak. Dzisiaj się z nią pokłóciłam.
- O co poszło? - zapytałem ciekawy
- Tomas. Nie chcę żeby zranił i ją. Ja już cierpiałam. - zauważyłem łzy w jej oczach i ją przytuliłem
- Ona nie rozumie, że ja tylko się o nią troszczę. 
- Na pewno zrozumie. - pocieszałem ją.
- Fede ja chcę być z nią tylko szczera. - płakała
- I jesteś. Ale ona tego nie rozumie.
- Przyjdziesz dziś do mnie? - spytała z nadzieją
- Jak to ci poprawi humor to tak. - uśmiechnąłem się.
- Poprawi. - zaśmiała się.
- Zaśpiewamy coś? - spytałem
- Pewnie. Idź po gitarę, ja tu poczekam.
Ludmiła
 Brakowało mi Federica. Tylko on mnie rozumie. Myślałam, że Violetta to moja przyjaciółka a ona posądziła mnie o takie świństwo. Fede jest kochany. Przyjdzie dziś do mnie, pośpiewamy a mi na pewno humor się poprawi. Co ja bym zrobiła gdyby nie wrócił? Do kogo bym się zwróciła? Wiem, że na pewno nie wybaczę Violce tak szybko. Przecież ja teraz cierpię. A przez kogo? Przez moją najlepszą przyjaciółkę!
- Ludmiła, możemy porozmawiać? - spytała Violetta?
- Nie mam ochoty z tobą gadać. - odpowiedziałam oschle
- Mówiłaś, że będę cierpieć przez Tomasa. Dlaczego go tak nie lubisz? - spytała jakby nigdy nic.
Zaśmiałam się.  - Pytasz mnie dlaczego go nienawidzę? Spytaj wszystkich dziewczyn, ze Studia. - znowu ten śmiech.
- To że zerwaliście, nie jest powodem żeby go nienawidzić! - krzyknęła
- My nawet parą nie byliśmy! Wykorzystał mnie i zostawił.
- Dlaczego mówisz mi te wszystkie kłamstwa?! Jesteś moją przyjaciółką! Powinnaś się cieszyć z mojego szczęścia.
- Violetta. My nie jesteśmy już przyjaciółkami. Osądzasz mnie o takie świństwa. I nie wierzysz mi w żadne słowa. Ta przyjaźń jest już skończona. - stwierdziłam bez krzty uczucia, Chociaż w środku płakałam. Straciłam ją już po raz kolejny.
- Co?! Jesteś okropna! To, że gadasz same brednie nie oznacza że mam w nie wierzyć! - krzyknęła
- Idź do swojego faceta. Pewnie już cię zaprosił do siebie. - zaśmiałam się z pogardą
- Zaprosił! Ale tobie nic do tego!
- Ej, co tu się dzieje? - do sali wszedł Federico, i mnie przytulił bo widział moje zaszklone oczy.
- Lepiej będzie jak sobie pójdziesz i nigdy nie wrócisz. - skierował te słowa do mojej przyjaciółki byłej przyjaciółki.
- A ty kim jesteś żeby mi rozkazywać?! - krzyknęła
 - Chłopak Ludmiły. Federico. - przedstawił się
- Widzisz Ludmiła. Mi mówisz, żebym nie spotykała się z chłopakiem którego znam kilka minut, a sama tak robisz! - krzyknęła zła
- Znam Federica kilka lata! Tylko wyjechał. A teraz wrócił i znowu jesteśmy parą. Ty nic nie rozumiesz! - wrzasnęłam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
- Uważaj bo ci uwierzę! - zaśmiała się
- Wierz sobie w co chcesz! - krzyknęłam i wybiegłam ze Studia wpadając na Tomasa - Brawo. Udało ci się! Zniszczyłeś naszą przyjaźń. - wrzasnęłam i pobiegłam do parku.
Będąc przy ławce rozpłakałam się.                       Nie sądziłam, że Tomasowi tak szybko się uda. Ale jak już wcześniej mówiłam Violettcie jak ją zrani to niech cierpi. Zasłuży sobie! Jeszcze niech Tomas skłuci ją z całą paczką. Wtedy zostanie sama. Wiem, że będzie cierpieć. To jest pewne w 100%. Znów ją straciłam. Tylko tym razem na zawsze.
- Ludmiła! Ludmi!- usłyszałam głos Francesci, pewnie Federico jej powiedział to co się wydarzyło raptem kilka minut temu.
-Nie płacz! Nie warto. - pocieszyła mnie
- Fran, jak mam nie płakać? Straciłam moją przyjaciółkę już drugi raz! Tylko tym razem na zawsze!
- Nie chodzi sobie z Tomasem! Ale od naszej paczki pomocy, pocieszenia nie dostanie. - uśmiechnęłam się na jej słowa.
- Masz rację. Dziś Tomas ją zaprosił do siebie. A jutro nie będzie dla nas istnieć. Bo my teraz nie istniejemy dla niej. - skończyłam i przytuliłam się do włoszki.
-Przyjdziesz do mnie z Cami i Naty?
- Jasne - uśmiechnęła się
- Choć do Studia, zajęcia zaczną się za 10 minut.
Po zajęciach- Ludmi! Wracamy razem? - usłyszałam głos mojej przyjaciółki - Camili
- Pewnie. Fran wam mówiła, że dziś przychodzicie do mnie?
- Tak mówiła - uśmiechnęła się
- To ty idziesz od razu. - przytuliłam się do rudowłosej i pod rękę doszłyśmy do mojego miejsca zamieszkania
- German! Mamy gości! - krzyknęłam szczęśliwa
- Ja tu widzę tylko ciebie i... - nie dokończył bo nie wiedział jak
- Camila. Moja przyjaciółka - posłałam rudej uśmiech. - Ale przyjdzie jeszcze Federico, Francesca i Natalia. - posłałam mu uśmiech i poszłyśmy na górę .
- Cami, dopiszesz ,,Najlepsze przyjaciółki"? - powiedziałam podając kartkę rudej
- Oki. - trzymaj.
- Powieszę to na drzwiach.- stwierdziłam uradowana.
Kartka którą powiesiłam wyglądała tak:
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam aby otworzyć. Niestety nie były to osoby na, które czekałam
- A, to ty. - rzuciłam oschle w kierunku Violetty i chciałam odejść, ale musiałam się upewnić
- Violka, dziś idziesz do Tomasa? - spytałam najmilej jak potrafię
- Tak. Ale nie interesuj się. - prychnęłam
- Więc, jutro nie przychodź do mnie z żalem, że cię zgwałcił. - uśmiechnęłam się do niej - Żegnaj - powiedziałam oschle
Ale nie było dane mi odejść. Kiedy byłam na schodach znów zabrzmiał dzwonek. Drzwi otworzyła Violka.
-O hej! -jest szczęśliwa, bo myśli że przyszli do niej
- Fran, Naty, Feduś!! - krzyknęłam i przytuliłam dziewczyny a Fede pocałowałam w policzek.
- Czekam u mnie w pokoju. - uśmiechnęłam się do nich.
Francesca - My się już znamy. - rzucił zimno w stronę Violetty
- Tsak.. - spuściła głowę
- Fran, przyszłaś do mnie? - spytała z nadzieją
- Przykro mi, a właściwie nie. Nie przyszłam do ciebie, i już nigdy nie przyjdę                
- Ale, dlaczego? - spytała smutno
- Dobrze to wiesz. - rzuciłam do niej zimno i pociągnęłam Fede do góry.
W pokoju Ludmiły
-O, już jesteś. - uśmiechnęła się Ludmiła
- Tak. Violetta mnie zatrzymała. - stwierdziłam, prawie śmiejąc się - Ona myślała.. - zaczęłam się śmiać coraz bardziej.- Że ja przyszłam do niej. - i cała nasza grupa zaczęła się śmiać..
- Ludmii.. - zaczęła Naty
- Słucham?
- Bo przyjdzie tu jeszcze mój kuzyn, i jego kolega..
- Nie ma problemu - uśmiechnęła się serdecznie w stronę hiszpanki.
- DZIEWCZYNKI! - Usłyszałam Germana
- Tak? - odkrzyczała Ludmiła
Leon
Diego
 I w tym momencie do pokoju weszli nieziemsko przystojni chłopacy.
- No więc to jest Leon, mój kuzyn. A to Diego, najlepszy przyjaciel Leona.
- Mrrr.. - Ludmiła zaczęła się śmiać
- Cześć, ja jestem Francesca, ale mówcie mi Fran. - uśmiechnęłam się - To jest Ludmiła, ale woli kiedy mówi się do niej Lu. Ta rudowłosa to Camila, ale mówcie jej Cami. - powiedziałam na jednym wdechu a oni zaczęli sie śmiać.
- Do kogo należy pokój obok? - spytał ciekawy Leon
- Do mojej przybranej siostry i równocześnie byłej przyjaciółki - rzuciła  niechęcią Ludmi.
- Aha spoko. - uśmiechnął się.
-Idę po ciasteczka! - krzyknęła Camila
- Ja po soki! - stwierdziła Naty
- Pomogę wam! Fede i Leon też! - krzyknęła Ludmiła. Co oni kombinują?
Diego
Właśnie zostałem sam na sam z Francescą.
- Więc.. lubisz muzykę? - spytałem
- Kocham. Śpiewam od 6 roku życia. - uśmiechnęła się

- To może zaśpiewamy coś? 

- Dobrze. - posłała mi uśmiech...
Nie sądziłem, że Francesca jest taka piękna.. A Violetta? Nie wiem dlaczego, ale to imię kojarzy mi się z czymś złym.. Nie pamiętam z czym.
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem ile będzie części ale wiem, że będzie jeszcze przynajmniej jedna. Proszę was chociaż o 1 komentarz!
CZYTASZ - KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ
Liv ;3

środa, 27 stycznia 2016

One Shot ,,Ludzie się zmieniają. Czasami na lepsze, czasami na gorsze." cz.1

Ludmiła
Jak zawsze, wstałam wcześnie rano, aby się porządnie wymalować. Czasami mam poprostu dość. W Studio udaję królową, a w rzeczywistości chce się na kimś poprostu wyżyć. Mój ojciec zostawił mnie i moją matkę. Ale ona mnie nienawidzi.
- Cześć. - przywitałam się z Priscillą
- Posłuchaj mnie uważnie! Zniszczyłaś mi życie! Gdyby nie Ty, teraz byłabym z twoim ojcem szczęśliwa! Ty tylko zepsułaś nasz związek! - krzyczała, a mi w oczach zaczęły pojawiać się łzy.
- To dlaczego Cię zostawił?! Gdyby cię kochał to by teraz z tobą był! - wykrzyczałam co było moim błędem, bo dostałam w policzek.
- Jesteś mi niepotrzebna! Ja wyjeżdżam a Ciebie zostawiam u Germana Castillo! - wykrzyczała a ja szybko uciekłam do swojego pokoju i się rozpłakałam.

Studio
Muszę powiedzieć o tym Naty. Tylko ona wie co się dzieje u mnie w domu.
-Naty... - zaczęłam, ale łzy pojedynczo wypływały z moich oczu.
- Ludmiła! Co się dzieje? - przejęła się
- Bo.. moja mama też mnie zostawia.- znów tego dnia zaczęłam płakać.
- Będzie dobrze.. - uspokajała mnie.
- Będę mieszkała z Germanem Castillo.
- Jego córka będzie chodziła do Studio. - zdziwiłam się.
Moja mama nigdy nie mówiła mi że German ma córkę.
- Chodź na zajęcia - stwierdziła - Naty, ja jeszcze muszę zrobić jedną rzecz. Zaraz przyjdę.
- Okej - zakończyła i odeszła
Na końcu korytarza zauważyłam grupkę, którą chciałam przeprosić za gnębienie.
- Cześć. - przywitałam się z nimi
- Hej?- odpowiedziała zdziwiona Francesca.
- Chciałam was przeprosić za moje zachowanie. Niszczyłam wam życie, ponieważ moje było i jest zrujnowane. - schyliłam głowę aby nie widzieli moich łez.- zrozumiem jeśli mi nie wybaczycie. - kontynuowałam. - wiem ile krzywdy wam wyrządziłam.. - skończyłam moją przemowę i chciałam odejść ale zatrzymała mnie Camila.
- Ludmiła. W pełni nie popieram twojego byłego zachowania, ale ważne jest to co teraz. A teraz chcesz się zmienić. Prawda? - zapytała, a ja skinęłam głową i przytuliłam rudowłosą. Do uścisku przyłączyli się wszyscy.
Po zajęciach
Kiedy wyszłam ze Studio zauważyłam Germana. A więc to dziś się wyprowadzam.
- Cześć German. - przywitałam się z nim
- Witaj Ludmiła - uśmiechnął się
Wsiadłam do samochodu i podziwiałam trasę jaką przebyliśmy. Gdy przejeżdżaliśmy przez jedną ulicę, zauważyłam moje stare miejsce zamieszkania. Zasmuciłam się na myśl, że zostałam porzucona przez obu rodziców. Moja mama pewnie teraz wyjechała do Afryki. Do mojego ojca. Myślałam, że się już pogodziła z tym, że szukał pretekstu aby z nią zerwać. Skąd to wiem? Mówił mi to osobiście, przed samym wyjazdem.
-Ludmiła. Już jesteśmy. - wybudził mnie z rozmyśleń German
- Okejj. - szybko wysiadłam z samochodu i popędziłam w stronę drzwi. Szybko zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi otworzyła mi... nie wierzę..
- Violetta! - rzuciłam się na szyje mojej przyjaciółce.
W szkole podstawowej byłyśmy przyjaciółkami, lecz ona wyjechała do Madrytu..
-Nie wierzę że Cię widzę! - krzyknęłam szczęśliwa

- Luśka! - wrzasnęła
- Kiedy wróciłaś? - spytałam
- Wczoraj. Pisałam do ciebie, i dzwoniłam ale nie odpowiadałaś..- zasmuciła się
- Zmieniłam numer. Chodźmy na górę, pomożesz mi się rozpakować. - uśmiechnęłam się
- No dobrze. Ty idź, ja zaraz przyjdę. - stwierdziła
Kiedy poszłam do góry zauważyłam pokój Violetty. Pamiętam jak German mówił,że jest obok mojego. Gdy weszłam do fioletowego pokoju zauważyłam ramkę ze zdjęciem. Byłam na nim ja i Vilu jeszcze przed wyjazdem. Vils się wygłupiała a ja miałam ochotę zacząć płakać.  Na wspomnienie tego dnia oczy mi się zaszkliły.
- Lu, czemu płaczesz? - przejęła się Violetta.
- To zdjęcie. Skąd się tu wzięło? - zapytałam
- Emm... Nie mam pojęcia. wszystkie były w albumie. - odpowiedziała
- Okejj. Słyszałam, że chcesz się zapisać do Studio. - szybko zmieniłam temat.
- Tak. Mam taki zamiar. - uśmiechnęła się.
- W Studio jestem inna. - zasmuciłam się
- W jakim sensie? - zdziwiła się
- Po wyjeździe mojego ojca załamałam się. Moja matka codziennie wypominała mi, że to przeze mnie.Tylko ty mnie wspierałaś. Potem nagle pojawił się twój wyjazd. Tego już nie udźwignęłam. W Studio zmieniłam się w Supernovą. Śmiałam się i gnębiłam innych. Po wyjeździe mojej mamy stwierdziłam, że to nie ma sensu. Przeprosiłam osoby, które były najbardziej gnębione. Wybaczyły mi. Teraz wiem co to znaczy być skrzywdzonym. Ty masz ojca. A ja? Nikt z mojej rodziny mnie nie kochał. Byłam tylko ciężarem. - rozpłakałam się
- Wow. Ludmiła, zszokowałaś mnie tą wypowiedzią. Ale teraz wiesz, że jesteś w pewnym sensie moją siostrą? - uśmiechnęła się.
- Dziękuje - otarłam łzy i przytuliłam się do Violi.
Dzień później
Violetta
Dziś jest mój pierwszy dzień w Studio. Ludmiła wiele mi opowiadała. Bardzo się cieszę, że mam już przynajmniej jedną przyjaciółkę.
- Vils! Pospiesz się! Chyba nie chcesz się spóźnić w pierwszy dzień. - wrzasnęła
- Już, już. - podniosłam ręce w geście obronnym i zaczęłyśmy się śmiać.
W Studio
Ludmiła
- Boję się, boję się, bo.. - powtarzała w kółko ale jej przerwałam
- Przestań! Nie masz się czego bać! - uspokajałam ją.
- Dziękuje. - przytuliła się do mnie.
- Co to za chłopak? - spytała a ja zauważyłam, że wskazuje na Tomasa.
- Tomas. Ja go nie lubię. Wykorzystuje dziewczyny. Mnie też chciał ale ja się na nim odegrałam. - uśmiechnęłam się triumfalnie.
- Zaraz wracam. - szybko odeszła.
Podążyłam za nią. Nie wierzę! Podeszła do Tomasa! Jak będziecie cierpieć to nie z mojej winy.Ja ją ostrzegałam.
- Hej, Ludmi! - usłyszałam głos Francescki.
- O hej, Fran! - uśmiechnęłam się do niej miło.
- Kto to? - spytała pokazując na Violettę
- Violetta. Nowa uczennica. Ostrzegałam ja przed Tomasem, ale widzisz jak posłuchała- oznajmiłam wskazując na nią i Tomasa.
- Będzie cierpieć. - oznajmiła włoszka
- Ja to wiem. Ale ona nie potrafi tego pojąć..- zasmuciłam się.
- Ludmiła? Gdzie oni są? - przestraszyła się
- Chodź! - stwierdziłam i pociągnęłam ją w stronę wyjścia.
- O nie! Violetta nigdy nie była zakochana i nie wie czym jest miłość.. Wystarczy kilka czułych słówek i Violetta będzie jadła Tomasowi z ręki! - wystraszyłam się
- Lu, tak może się stać. Najgorsze jest to, że.. Violetta robiła już to? - spytała zmartwiona
- O nie! Jej pierwszy raz nie może być z nim! Pierwszego pocałunku też jeszcze nie przeżyła! - wykrzyknęłam zmartwiona
- No to mamy problem - stwierdziła smutna
- Ej dziewczyny! - przybiegła Violetta z Tomasem za rękę. Zaczyna się. - Znacie Tomasa?
- Aż za dobrze.. - stwierdziłam
- W jakim sensie? - zaciekawiła się
- Powiem ci w domu - posłałam wymuszony uśmiech Tomasowi, a on go odwzajemnił.
- Okej, Tomi idę do szafek zaraz wracam! - powiedziała Viola i musnęła go w policzek.. Ugh, to obrzydliwe
- Nie skrzywdzisz jej! Nie pozwolę Ci! Kiedy wróci ze mną do domu, powiem jej wszystko co zrobiłeś mi, Fran, Cami, Naty.. Nie mam ochoty wymieniać dalej! -wrzasnęłam
- Myślisz, że ona Ci uwierzy? - wyśmiał mnie
- Uważasz, że będzie wierzyła Tobie, osobie którą zna 15 minut? Czy mnie? Swojej najlepszej przyjaciółce?- zaczęłam się unosić.
- Uwierz mi. Zniszczę ją. Tak samo jak ciebie! - krzyknął podekscytowany. A ja wybuchłam i zaczęłam krzyczeć na niego na całe Studio.
- Tomas! Ty jesteś jakiś psychiczny! Wszyscy cię nienawidzą! Dlaczego?! Bo jesteś psycholem, który żywi się cierpieniem innych! I wiesz co? - krzyczałam ale przerwał mi Maxi. - Co ty robisz?!- wydarłam się na Maxiego.
- Ratuje ci tyłek? Violetta idzie! Nie uważasz, że miałaby ci za złe, że krzyczysz na jej chłopaka?- spytał spokojnie
- Mam to w dupie! Niech wie, że jej chłopak to dupek, który chce ją tylko zranić i zostawić! - krzyknęłam
- Ludmiła co ty wygadujesz? - spytała Violetta
- Prawdę. - odpowiedziałam
- Jesteś zazdrosna, bo ja mam chłopaka a Ty nie! - wkurzyła mnie
- Skoro tak uważasz, to nie jesteś moją przyjaciółką! Ja chcę tylko twojego dobra! Ale ty mi nie wierzysz więc jak on cię zrani to do mnie nie przychodź! Ja chciałam Cię tylko ostrzec, ale ty ufasz jemu bardziej niż mnie! - skończyłam i wyszłam naburmuszona.
Violetta nie wie, że miałam chłopaka. Ale miałam. Miał na imię Federico. Kochałam go. Ale on musiał wyjechać. Zaczęłam płakać. Chciałam wybiegnąć ze Studia, ale niestety wpadłam na jakiegoś dobrze zbudowanego chłopaka.
- Federico? - nie dowierzałam
- Cześć Ludmiła. - uśmiechnął się - Tęskniłem

- Ja też.. - chciał mnie pocałować, ale go odepchnęłam - Opowiedz mi jak było we Włoszech! - uśmiechnęłam się i pociągnęłam go do wolnej sali.






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`~~~~
Tak prezentuje się pierwsza część One Shota :)
Liv ;3

środa, 20 stycznia 2016

Coś tam (xd)

Na początku, chciałabym Was poinformować, iż teraz pracuję nad One Shot'em. Nie chce zdradzać tytułu ;3. Rozdziały powinny się pojawiać w najbliższym czasie. Przynajmniej postaram się aby tak było ;) Chciałam opublikować pierwsza część One Shot'a ale niestety przez przypadek go usunęłam. ;c. Więc żegnam Was! Do zobaczenia! (może ;/)
Liv ;3

niedziela, 26 lipca 2015

Przepraszam!

Rozdały bardzo długo się nie pojawiały z co was przepraszam. W czasie wakacji mam dużo na głowie. Rozdziały najprawdopodobniej będą sie pojawiały od 2.08. Wiem okropna jestem. Rozdział 4 cz. 2 może pojawić się we wtorek lub środę. Tylko ten jedyny rozdział. Zauważyłam że na blogu jest bardzo dużo wyświetleń, więc pomyślałam że fajnie by było gdyby pojawiły się tu jakieś zabawy! W komentarzach napiszcie w co chcecie sie bawić. Pod rozdziałami będą się pojawiać dalsze części gier. Więc na początek. Co chcecie robić?
A) Wykreślanka
B) Kto do kogo pasuje
C) Ubieranka
JUTRO WEJDĘ NA BLOGA I JEŚLI NIKT NIE ZAGŁOSUJE SAMA WYBIORĘ ZABAWĘ A JESLI NIE BĘDZIE AKTYWNOŚCI TO SKOŃCZĘ Z ZABAWAMI!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Liv ;3

poniedziałek, 20 lipca 2015

Rozdział 4 cz.1




Naty
Kiedy zobaczyłam Ludmiłe, nie mogłam uwierzyć! Patrzyła na Federico takim słodkim spojrzeniem. Ona się zakochała!
-Ludmiła! Co się z tobą dzieje?-spytałam
-Widzisz jaki Fede jest przystojny?- zaczęła gadke jak to Fede jest piękny
-Ludmiła, ty się zakochałaś!- krzyknęłam
-Co?! Jak to?-zmartwiła się
- Tak, Ludmiła! - wrzasnęłam
(dzwoniący telefon)
-Poczekaj chwilę, to Felipe- powiedziałam i odeszłam aby odebrać.
Ludmiła
To nie możliwe, żebym się zakochała! Chwila.. Czemu Naty płacze?
-Naty! Wszystko okey?- spytałam
-Felipe, on, onn-zapłakała się i mnie przytuliła..
-Naty, co się stało z Felipe?- zmartwiłam się
- On ze mną zerwał!- znów się popłakała
-Natuśś... będzie dobrze..- zapewniałam ją
-Nie będzie dobrze!-krzyczała
- Chodźmy na próbę- powiedziałam i pociągnęłam ją w stronę sali
Pablo 
Dziś na zajęciach dobiore wszystkich w pary, ponieważ jeden program zaoferował współpracę.
-Dzieciaki! Dobiorę was w pary! Więc:
Fran z Diego!
Camila z Brodueyem!
Ludmiła z Maxim!
Violetta z Leonem!
Naty z Federico!
2 dni później
Francesca
-
Pablo! My z Diego opanowaliśmy układ! Możemy pokazć?- spytałam
-Oczywiście!
CDN.





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto rozdział cz. 1 :))
Liv ;3

niedziela, 19 lipca 2015

Rozdział 3

Camila
Przytuliłam Violettę aby nie wzbudzać podejrzeń. Co dziwne odwzajemniła uścisk. Jestem ciekawa jak, będzie działać Fran, która pierwszego dnia nawrzeszczała na nią.
-Violu, tęskniłam- skłamałam
-Cami, ja też- powiedziała
-Idziemy na zajęcia?- spytałam
-Poczekaj! Jak ty się dogadujesz z tą włoszką?-spytała
-Normalnie! Ona jest świetną przyjaciółką! Tylko czasami miewa złe dni.-znów kłamałam
-Okej, spróbuję się z nią dogadać.-powiedziała, i poszłyśmy na zajęcia.
Podczas zajęć
Pablo
-Kochani, dzisiaj będziemy wykonywać projekt w grupach. Odbędzie się losowanie.
-Mogę ci pomóc? Spytała Naty
-Oczywiście, choć i napisz wszystkich uczniów
-Więc, teraz przeczytam wyniki!- powidziałem
-Naty z Camilą
Dziewczyny zaczęły piszczeć
- Diego z Leonem..-powiedziałem
-Diego? Do nas nie chodzi żaden Diego.- oburzyła się Ludmiła
-To nowy uczeń. Diego,Fede, Lena chodźcie!-krzyknąłem
Ludmiła
Do sali wszedł nieziemsko przystojny chłopak, chyba Fede:
O nie! Chyba się zakochałam...


















~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Liv ;3